2015/03/14

Stałam się inteligentnym dzieckiem

Caroline van Deurs Beyond Their Years (1914)

Do osiągnięcia pełnoletności zostało mi już bardzo niewiele czasu. Od zawsze zastanawiałam się jak to może być, kiedy jest się dorosłym. Słyszałam też od osób, które przeżyły ten dzień i twierdziły, że kompletnie nic się nie zmieniło, nawet świadomość pozostaje ta sama. W zasadzie nigdy nie wątpiłam w to, co mówiły, chociaż miałam wrażenie, że pojawia się coś w rodzaju dumy. Nie wiem czy to właściwe określenie, ale niech będzie. Dopiero niedawno zdałam sobie sprawę, że przez te moje prawie-osiemnaście-lat na tym świecie cały czas jestem tym samym dzieckiem i prawdopodobnie zawsze już nim będę. Co prawda z dnia na dzień coraz bardziej doświadczonym. 
I tak to pewnie jest w przypadku nas wszystkich. Każdy z nas z "dziecka" ewoluuje w inteligentne i doświadczone dziecko. Nie wiem, być może ten "syndrom" zanika po trzydziestce, ale bądźmy szczerzy - każdemu podoba się niedorosłość; połowiczna odpowiedzialność za czyny, problemy wydają się stosunkowo mniejsze, nie trzeba pamiętać o tak wielu przykrych rzeczach. 
Uważam, że ludzie się nie zmieniają. Dlaczego więc dziecko miałoby przestać być dzieckiem po osiągnięciu pewnego wieku? To jest dla mnie tymczasowa zagadka. Oprócz wyglądu (który i tak jest jak ciąg przyczynowo-skutkowy) w środku nas nie zmienia się nic. Zupełnie nic. 
Znacie książkę lub film "Była sobie dziewczyna? Swoją drogą, bardzo polecam. Na początku Jenny, główna bohaterka była dla mnie dzieckiem, dorastającym - tym, które dopiero zmienia się w inteligentne dziecko. Pod koniec widziałam Jenny jako jedynie bardziej doświadczonego człowieka, ale wciąż niedorosłą.
I nie mam na myśli wieku, kiedy otrzymujemy prawo do głosowania. Dorosłość może pojawić się w każdym momencie, choć dla mnie ona nie do końca istnieje. To jakby kolejny etap dzieciństwa. Bawimy się, potem na dłuższy okres poważniejemy (z reguły), a potem na starość znów dziecinniejemy. 
Jeśli nie wierzycie to pomyślcie o kimś kogo znacie, kto z pozoru jest "dorosłym" a mimo to nie umie zachować się dojrzale. Głupi przykład - tak wiele mężczyzn ma zachowania małego chłopca. U kobiet jest to może mniej widoczne, bo jest zbyt dużo rzeczy, które nas rozprasza i, które nie pozwalają nam się odsłonić. 
Spójrzmy prawdzie w oczy - cały czas myślimy w ten sam sposób. I jeszcze raz powtarzam - uważam, że ludzie się nie zmieniają. Chyba, że stają się inteligentnymi dziećmi. Czasem świadomie, czasem nie. Ja jestem tego świadoma. Potrafię dostrzec to, czego nauczyłam się przez ten czas, ale wciąż, bez przerwy, cieszę się z mojej dziecinności.